Balsam brązujący do ciała od Marizy

Dzisiaj pora na recenzję balsamu brązującego, który dostałam do przetestowania w ramach współpracy z firmą Mariza. Osobiście nie przepadam za tego typu kosmetykami ale uważam ,że raz na jakiś czas można ich użyć.

Balsam zdecydowanie ma za słodki zapach.Lubię kosmetyki o delikatnej woni a ten na pewno do nich nie należy.Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dosyć gęsta i bardzo dobrze się rozsmarowuje.
Muszę wam powiedzieć ,że jest to mój pierwszy balsam brązujący, który nie zostawia smug! Jestem tym faktem bardzo miło zaskoczona.Bardzo delikatnie brązowi skórę i daje naturalny efekt.Żeby uzyskać ciemniejszy ton należy  stosować go kilka dni dłużej.Balsam zapakowany jest w opakowanie z bardzo ładnym designem o pojemności 250 ml.

Możecie zamówić go TUTAJ.
Zachęcam was do odwiedzenia strony MARIZY  oraz do zapoznania się z najnowszym katalogiem  tej firmy.Bardzo dziękuję za obdarzone mnie zaufanie i możliwość testowania kosmetyków MARIZA. Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie kosmetyków tej firmy i chciałybyście zostać konsultanktami to podaje wam e-mail na który możecie słać swoje zgłoszenia oraz różne zapytania mariza-polska@wp.pl. Zapraszam was także do polubienia fanpagu MARIZY na facebooku. Chcecie kupić ten balsam lub inne kosmetyki Marizy? Podaję wam bezpośredni link do internetowego sklepu Marizy

Używacie tego typu kosmetyki? Macie swoich faworytów? :)

32 komentarze:

  1. ja jestem całkiem zaskoczona produktami Mariza, bo w sumie jak samo jak Avon i Oriflame firma katalogowa, a wypada lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, produkty Mariza biją na głowę inne katalogowe firmy, aż miło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Thanks for passing by!! Following you now!
    Kisses
    <3 Val
    www.beautyval13.blogspot.com.ar

    OdpowiedzUsuń
  4. great review! followed you in gfc, hope you will follow back! http://xxxloveisbeautyxxx.blogspot.ie/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rownie bardzo lubie Marize :) i rowniez mam to szczescie, ze moge testowac ich kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam samoopalaczy z lirene i jestem zadowolona, o tym jeszcze nie słyszałam ;)
    ale wydaje się być fajny :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tej marce;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć znam już te firmę, jestem jednak do niej dość sceptycznie nastawiona. Generalnie nie przepadam za kosmetykami katalogowymi. Jeśli chodzi o samoopalacze to jak dotąd testowałam trzy - balsam brązujący z Lirene, samoopalacz z Yves Rocher oraz piankę samoopalającą z Lirene. Ale może kiedyś się skuszę i na ten :) Zabrakło mi informacji czy nie wysusza skóry, niestety niektóre samoopalacze mają do tego tendencję. I czy nie ma zapachu typowego samoopalacza, bo tego niestety nie jestem w stanie znieść :(
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm balsamow brazujacych nie uzywam, aczkolwiek ten wydaje sie spoko ;-)) Dziękuję zamily komentarz i zapraszam na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa jestem zapachu, bo ostatnio co miałam żele to nie zbyt mnie porwały, szału nie było

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy- jeśli nie smuży może kiedyś spróbuję ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. mmmmmmmm aż mi zapachniało :) hehe :) cudowny przejrzysty blog :) zapraszam do mnie :) może zaobserwujemy ? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jakoś zdecydowanie nie jestem fanką balsamów brązujących ;) Nie przeszkadza mi jakoś moja bladość w ciągu roku a takie kosmetyki są zdradzieckie na początku zapach ładny a potem charakterstyczny zapach dla takich specyfików.

    OdpowiedzUsuń
  14. jakos nie przekonuja mnie balsamy brazujace:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego nie miałam, testowałam kilka innych, raz na jakiś czas czymś tam się posmaruję;)

    OdpowiedzUsuń
  16. niestety nie ufam balsamom brązującym, nigdy nie używam ze względu właśnie na pojawianie się smug

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim faworytem jest mus z Lirene :) Ale ten produkt zapowiada się ciekawie :)

    Buziaki, Magda

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawa recenzja :)
    nie miałam okazji jeszcze go używać, ale może się skuszę skoro nie pozostawia smug :))

    OdpowiedzUsuń
  19. dziękuje za zaproszenie ;)
    Fajna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  20. jakoś specjalnie nie kręcą mnie tego typu balsamy:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lubię te balsamy, ale jedynie zimą ;d Tylko dlatego, że zimąwiadomo jestem bledsza i dlatego też czasami je stosuję ;d

    + obserwuję;d

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie używam, jakoś nie mam przekonania do tego typu kosmetyków. Ale Mariza ma ogólnie fajne produkty, z przyjemnością przeczytałam recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie używam balsamów brazujących bo mam dośc ciemną karnacje i jeszcze opalenizna z lata długo się trzyma:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie używam tego typu kosmetyków, ale ten bardzo mnie zaciekawił i chętnie bym go wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo ciekawy ja lubie słodkie zapachy wiec z checia bym go wyprobowala ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Podejrzewam, że balsam jak balsam, wszystkie są prawie takie same. Ładnie masz na blogu pod względem graficznym, naprawdę bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa recenzja, może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też rzadko stosuję tego typu specyfiki, bo większość niestety zostawia smugi. Ale jak mówisz, że ten jest inny to może faktycznie warto w niego zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smugi niestety to najczęstszy problem przy stosowaniu balsamów brązujących

      Usuń
  29. great this product, it seems to be so cuteeee

    xx

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo serdecznie za każdy komentarz. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie wasze pytania :)